Archiwa tagu: Kościół

O „lapsusie” i konsekwencjach

Wiele już powiedziano o tzw. „lapsusie” abpa Michalika. Nie chcę powtarzać innych głosów, ale dołączam się do oburzenia. Chciałbym jednak dodać niżej parę uwag, które w znanych mi głosach się nie pojawiły.

Abp Michalik przepraszał i tłumaczył, że powiedział, co powiedział, bo myślami był gdzie indziej, tj. na zebraniu Konferencji Episkopatu. Zauważmy jednak, że tematem tego zebrania była właśnie sprawa pedofilii wśród duchownych. Czyli pytanie dziennikarzy – i odpowiedź biskupa – dotyczyła dokładnie tematu zebrania, czyli dokładnie tego o czym abp Michalik myślał, gdy został zagadnięty przez dziennikarzy. Wniosek stąd taki, że

(I) Albo abp Michalik był przygotowany do zebrania i jego wypowiedź ujawniła jego przygotowanie do tematu – koszmar, świadczący o tym, że abp Michalik w ogóle nie nadaje się do pełnienia funkcji biskupa. Powinien zrezygnować lub zostać jak najszybciej odwołany.

(II) Albo abp Michalik w ogóle się nie przygotował do zebrania, czyli lekceważy arcyważną sprawę, nie spełnia swoich obowiązków przewodniczącego KE i – jak sądzę – także biskupa diecezjalnego. Nie powinien pełnić funkcji przewodniczącego KE i raczej nie nadaje się na biskupa diecezjalnego – powinien zrezygnować lub zostać odwołany.

podmiotowość wspólnoty Kościoła?

Jednym z istotnych aspektów „sprawy ks. Lemańskiego” jest ujawniający się głęboki klerykalizm instytucji kościelnych w Polsce. Celowo nie piszę „polskiego Kościoła”, gdyż właśnie ten klerykalizm sprawił, iż wspólnota Kościoła, którą odwołanie ks. Lemańskiego dotknie najbardziej – tj. wspólnota parafialna w Jasienicy – została praktycznie pozbawiona głosu w procesie decyzyjnym. Nie mówię tylko o pojawiających się w mediach głosach, że ks. Lemański niepotrzebnie włącza w tę kwestię swoich parafian (choć są to głosy absurdalne – traktują bowiem dorosłych, zaangażowanych chrześcijan jak dzieci, których należy trzymać jak najdalej od kłótni dorosłych, choćby nawet kłotnia ta dotyczyła ich bezpośrednio).
Jeszcze bardziej ów arogancki klerykalizm ujawnił się w wypowiedzi księdza przysłanego z warszawsko-praskiej kurii, by przejął parafię. Na stwierdzenie ks.Lemańskiego, iż zaprasza w dniu następnym, by przekazanie dokonało się w obecności Rady Parafialnej, odpowiedział, że ponieważ ks. Lemański już nie jest proboszczem, powołana przez niego Rada Parafialna została rozwiązana – więc propozycja ks. Lemańskiego nie ma sensu. Być może miał rację z punkty prawa kanonicznego. Ale to tym gorzej dla prawa – jeśli bowiem ów ksiądz miał rację, pokazuje to, jak bardzo nie-podmiotowo prawo kanoniczne traktuje parafian. Zwróćmy jednak uwagę, co ta wypowiedź ujawnia niezależnie od kwestii prawnych: że zaangażowani członkowie parafii, reprezentujący całą wspólnotę nie mają w mniemaniu kurii (i biskupa?) właściwie nic do gadania, ani nawet nie warto, by byli obecni przy przekazaniu parafii administratorowi. To powinno być oczywiste, że takie wydarzenie, zwłaszcza w takim kontekście, nie może się odbyć bez najbardziej zaintersowanych – tj. bez wspólnoty Kościoła, a przynajmniej bez jej przedstawicieli. Klerykalizm naszych kościelnych instytucji jest przerażający.
Całe szczęście, że – jak pokazuje zaangażowanie jasienickich parafian – Lud Boży się budzi.

spoiwo Kościoła

Rada Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Warszawsko-Praskiej wystosowała list poparcia dla abpa Hosera. List jest otwarty, ale adresatem jest najczcigodniejsza ekscelencja, ojciec i pasterz.
Z listu wynika, że rada jest świadoma „że tym, co najtrwalej scala wspólnotę Kościoła jest wewnętrzna jedność, zbudowana na szacunku i posłuszeństwie.” Dlatego Rada protesuje przeciwko wszelkim działaniom, które podważają „fundamentalną zasadę, jaką jest autorytet pasterza i włodarza Kościoła partykularnego”.
A ja – naiwny! – myślałem, że fundamentalną zasadą, która najtrwalej scala wspólnotę Kościoła i tworzy wewnętrzną jedność, jest „miłość Boża rozlana w sercach naszych przez Ducha”. No i nie wiedziałem, że Oblubienica Chrystusa ma włodarza.