O „lapsusie” i konsekwencjach

Wiele już powiedziano o tzw. „lapsusie” abpa Michalika. Nie chcę powtarzać innych głosów, ale dołączam się do oburzenia. Chciałbym jednak dodać niżej parę uwag, które w znanych mi głosach się nie pojawiły.

Abp Michalik przepraszał i tłumaczył, że powiedział, co powiedział, bo myślami był gdzie indziej, tj. na zebraniu Konferencji Episkopatu. Zauważmy jednak, że tematem tego zebrania była właśnie sprawa pedofilii wśród duchownych. Czyli pytanie dziennikarzy – i odpowiedź biskupa – dotyczyła dokładnie tematu zebrania, czyli dokładnie tego o czym abp Michalik myślał, gdy został zagadnięty przez dziennikarzy. Wniosek stąd taki, że

(I) Albo abp Michalik był przygotowany do zebrania i jego wypowiedź ujawniła jego przygotowanie do tematu – koszmar, świadczący o tym, że abp Michalik w ogóle nie nadaje się do pełnienia funkcji biskupa. Powinien zrezygnować lub zostać jak najszybciej odwołany.

(II) Albo abp Michalik w ogóle się nie przygotował do zebrania, czyli lekceważy arcyważną sprawę, nie spełnia swoich obowiązków przewodniczącego KE i – jak sądzę – także biskupa diecezjalnego. Nie powinien pełnić funkcji przewodniczącego KE i raczej nie nadaje się na biskupa diecezjalnego – powinien zrezygnować lub zostać odwołany.

22 myśli nt. „O „lapsusie” i konsekwencjach

  1. ~aszeraj

    Nie powinien w ogóle być księdzem, ponieważ NIE zachowuje się jak kapłan, a nawet jak zwykły katolik.Musimy sobie przypomnieć zajście z policjantem z Ustrzyk Dolnych, co charakteryzuje tego osobnika.Nadęcie/zadęcie i krzywda …Krzywda w żaden sposób NIE obchodzi tego pana, choć sam ją spowodował jak w przypadki b.policjanta.

    Odpowiedz
    1. ~manjaa

      Czy ktoś wie, co dzieje się teraz z tym policjantem? Podobno ma zrujnowaną karierę, siedział nawet w więzieniu? A kierowca Abp-a oczywiście nie poniósł żadnych konsekwencji?

      Odpowiedz
  2. ~Grzegorz

    A może jedynie wrażliwości dziennikarskiej potrzeba Panie szanowny. To, że Ks. Abp „palnął” słowa, które bez kontekstu myśli są kompletnie niezrozumiałe i fatalne, to nie ulega żadnej wątpliwości. Sam hierarcha to szczerze przyznał i trudno posądzać człowieka takiego formatu o nieszczerość. Myślę, że abp Michalik mówiąc o rozkojarzeniu w czasie wypowiadania tych słów miał na myśli to, że zabrnął właśnie myślami w zaułki różnych pojedynczych przypadków i sytuacji odbiegających od potocznego rozumienia pedofilii. Może szukał źródeł niektórych zachowań np. również niedopuszczalnej poufałości dorosłego z podopiecznym nieletnim. Przecież w przeróżnych środowiskach tego typu poufałości – raz jeszcze powtórzę – NIEWŁAŚCIWE I NIEDOPUSZCZALNE, jednak się zdarzają i nie mają żadnych seksualnych odniesień. Tak jak naszych dziadków po łapach linijką w szkole lali, tak i czasem po czuprynie pogłaskali, a jak dziecko popłakało bo takę UBecy zamknęli to i nauczycielka przytuliła współczując, zwyczajnie po ludzku. Dziś oczywiście nawet te ludzkie gesty życzliwości nie mają racji bytu.
    Myślę, że fatalna wypowiedź Ks. abp była podyktowana jakimś „niedzisiejszym” skojarzeniem, skrótem myślowym, lapsusem wyrażonej myśli w odniesieniu do poważnego problemu (co w istocie nie powinno było się zdarzyć), ale … wcale nie zwalnia to dziennikarzy, zwłaszcza publicystów od rzetelności i nie uprawnia do interpretacji również krzywdzącej i niesprawiedliwej. Wszak rzetelność domaga się szukania prawdy także w odniesieniu do kontekstu wypowiedzi, a w tekście Pana Sikory jej nie znajduję.

    Odpowiedz
    1. ~Feliks Kulpa

      Jeśli na „lapsus” popatrzyć w kontekście Tylawy, czyli długiego szeregu zaniechań, przemilczeń i tolerowania tego zjawiska we własnej owczarni przez abp. Michalika, to wychodzi, że o żadnej pomyłce nie może być mowy. Arcybiskup nie tylko kompromituje, ale przede wszystkim nie jest dobrym pasterzem Kościoła. Ze smutkiem obserwuję od dłuższego czasu, jak abp. Michalik zawsze szuka źródła zła jedynie w „atakach środowisk liberalnych i masońskich” zamiast również zrobić solidny rachunek własnego sumienia.
      Zgadzam się z p. Piotrem Sikorą- dla arcybiskupa przyszedł czas na solidne, zamknięte rekolekcje.

      Odpowiedz
  3. ~magda_gl

    Uchwycenie problemu leży po stronie podejścia. Można odnieść wrażenie, iż w takiej konwencji prowadzone są rozmowy wyrażające pogląd na sprawę, która wciąż w polskim Kościele była tematem zakazanym. Potraktowanie poważnego tematu w takim sposób odkrywa
    mało znaczący problem dla Kościoła.

    Słoneczniki? Bardzo gustowne.

    Odpowiedz
  4. dor.baj

    Niestety wczoraj wypowiedzi biskupów po Konferencji Episkopatu nie pozostawiły żadnych złudzeń i w spawie nic się tak naprawdę nie dzieje i dziać się nie będzie skoro widome kuriom przypadki molestowania dzieci nie będą zgłaszane organom ścigania.

    Odpowiedz
  5. ~Mieczysław S.Kazimierzak

    W wypowiedzi arcybiskupa o jeden most za daleko jeżeli chodzi o sprzyjające warunki :
    – Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe – powiedział dziennikarzom abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, pytany o pedofilię w Kościele. – Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga

    Kontrowersję budzi : „i jeszcze drugiego człowieka wciąga” i w moim pojęciu za to przeprosił.

    Odpowiedz
    1. ~misha

      hmm.. kontrowersje budzi prawie każde zdanie z tej wypowiedzi. Bo co to znaczy że „wielu molestowań udało by się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe”? Czy to oznacza, że rodzice byli by mniej zajęci swoimi problemami i mogli z należytą podejrzliwością traktować księdza z którym dziecko spędza czas? Czy nie jest tak, że ksiądz jest osobą szczególnego zaufania? Jeśli dziecku założę krótkie spodenki to wyzwalam tym samym „niewłaściwą postawę czy nadużycie”? To według Ciebie nie budzi kontrowersji? Przecież nazwać gwałcenie dziecka „niewłaściwą postawą” to jakby nazwać seryjnego zabójcę niesfornym urwisem!! Człowiek na takim stanowisku nie ma prawa wygłaszać takich sformułowań. Absolutnie jestem przekonany, że jego słowa nie są żadnym lapsusem, tylko wyrażeniem własnego przekonania w sprawie pedofilii. Więc albo zupełnie nie jest zorientowany w temacie (dyskwalifikujące) albo zna temat, ale nie wywołuje to w nim obrzydzenia (dyskwalifikujące po wielokroć). Jak dla mnie abp Michalik jest jako pasterz skończony.

      Odpowiedz
      1. ~Mieczysław S.Kazimierzak

        Odniosłem się do problemu sprzyjających pedofilstwu warunków,które są wykorzystywane przez nauczycieli moralności w ogóle,a duchownych w szczególności.
        Dotyczy to z jednej strony rozumienia potrzeby wprowadzania przez duchownego w świat AGAPE,a z drugiej braku wzorca miłości,który przez zbrodniarzy jest wykorzystywany.

        Odpowiedz
  6. ~Robert K. Filipkowski

    Szanowny Panie,
    1. Bardzo celne.
    2. Mój (ukradziony) komentarz nt. lapsusu/przejęzyczenia:
    http://www.youtube.com/watch?v=u03LcSd3j_M
    3. W wielu programach ks. Oko głosi, że na 1000 uwięzionych mężczyzn w USA i Niemczech tylko do 1 (pytanie co to dokładnie znaczy; 0,95; 0,7; 0,05???) to ksiądz. Pozornie wygląda to korzystnie dla duchowieństwa. Jednakże jeśli się weźmie pod uwagę, ilu księży przypada w tych krajach na 1000 mężczyzn (nawet nie mieszkańców!), to zaczyna to wyglądać dość koszmarnie.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  7. ~kalina16

    Polska hierarchia koscielna jest kompletnie nieprzygotowana do stawienia czola obecnym problemom Kosciola w sensie wizerunkowym i propagandowym. Nawet jeden z inteligentniejszych hierarchow, jakim jest abp Michalik, sadzi gafe za gafa. Troche mi to przypomina miotanie sie bonzow PZPR-owskich w latach 80-ych ubieglego wieku, ktorzy nagle znaleźli sie w sytuacji niekomfortowej, a dla nich nie do pomyslenia, kiedy musieli tlumaczyc sie z rozmaitych sprawek. Rowniez Eminencja sprawia wrazenie siedzacego w salonie, do ktorego nie dociera informacja, ze pali sie w korytarzu. A sytuacja jest rzeczywiscie niefajna: Kosciół nie jest w stanie kategorycznie zareagowac na wybryki swych duchownych, a dotyczy to zarowno przestepców, w tym pedofilow, jak i debilow w sutannach wycierajacych sobie klawiature Kościołem po rozmaitych szemranych portalach.

    Odpowiedz
  8. ~Leszek Nowak

    Myślę, że abp Michalik jest przynajmniej po części produktem swojego regionu. Gdziekolwiek pojedzie do parafii, ludzie całują go po rękach i spijają mu słowa z ust. Zakodował sobie w podświadomości, że cokolwiek powie, wszyscy wokół są wniebowzięci. Będzie musiał sobie zakodować, że gdy wyjeżdża poza region, musi uważać, co mówi.

    http://www.opracowanie.eu/

    Odpowiedz
  9. ~Zniesmaczona

    Zagdzam sie z Piotrem Sikora, ze jedyne wyjscie „z twarza” z takiej wypowiedzi, w ktorej Abp zwala wine na dziecko w kontekscie powaznych zarzutow wobec szeregowych ksiezy, jest REZYGNACJA lub ODWOLANIE ze stanowiska. Z bolem serca musze powiedziec, ze coraz mniej sie identyfikuje z TAKIM Kosciolem (a w duszpasterstwo bardzo bylam zaangazowana), gdzieje jest TAKI Apb, dopuszczalne sa TAKIE wypowiedzi i TAKIE rozmydlanie sprawy. Jeszcze pare takich wypowiedzi czlonkow episkopatu, a nie beda mieli ksieza do kogo chodzic po koledzie. Nie jestem odosobniona w watpliwosciach.

    Moze ktos z Episkopatu, np. Abp. Polak czyta te wypowiedzi i ma na tyle wladzy i autorytetu wsrod biskupow by w tym betonie cos przebic?
    Czy dopiero Papiez musi tu zrobic porzadek?

    Odpowiedz
  10. ~u.

    W zasadzie( jaki jest koń każdy widzi) więc nie ma innego sensownego rozwiązania jak podziękowanie abp Michalikowi za jego służbę czy też władanie, jak kto woli..
    Tłumaczenie sensu wypowiedzi jest tak infantylne i pokrętne ,że uwłacza samemu autorowi owych. Niech lepiej milczy.I odejdzie.
    Mam coraz częściej nieodparte wrażenie,że znakomita część hierarchów kościelnych ma poczucie władzy nad duszami. Władzy nie po a za grób. A ja powiadam Wam panowie…to nie tak, nie tak. I pozostaje mi mieć nadzieję,że nadejdzie czas i przekonacie się o tym. Lud Boży obudzi się.

    Odpowiedz
  11. ~Alba

    NIE BRONIĘ wypowiedzi arcybiskupa na temat dzieci, które „same wciągają dorosłych” – ponieważ wybronić się jej nie da. Mocno mnie tylko dziwi, że kiedy (co oczywiście jest naganne) pewien ksiądz spłodził dziecko z 14-latką, zgodny chór zakrzyknął, że to kolejny niewybaczalny wybryk pedofilów w sutannie – gdy zaś pewna nauczycielka urodziła dziecko 14-letniemu uczniowi, media mówiły o „romantycznej historii.” I zaznaczały, że to właściwie uparty nastolatek UWIÓDŁ kobietę. Słów oburzenia na takie postawienie sprawy nie słyszałam (tym bardziej, że o ile wiadomo, to CHŁOPCY dojrzewają później niż dziewczęta…). I to jest fakt niezależny od tego, że – jak się niestety okazało – wielu naszych duchownych nie za bardzo wie, o czym mówi, mówiąc o pedofilii. Na fali powszechnego oburzenia – bo wszyscy dbają, żeby się tylko nie wyłamać z chóru – nie zauważono natomiast paru niegłupich stwierdzeń, które również wypsnęły się arcybiskupowi, np. o tym, że bardziej zagrożone są dzieci, które nie mają oparcia w rodzinie – albo że następuje seksualizacja najmłodszych. Śpiewać jak wszyscy, mieć pewność, że się jest po właściwej stronie (tych potępiających w czambuł arcybiskupa, przeciw któremu przemawia także brzydka sprawa Tylawy…Czyż ktoś TAKI może mieć w ogóle coś sensownego do powiedzenia?) – jakież to proste i jakie bezpieczne! Ale ja, żona eksa (nie, nie „uwiódł niepełnosprawnej”, ani ja jego nie uwiodłam…) wolę chodzić mniej utartymi ścieżkami (gdybym lubiła śpiewać w chórze, nie byłabym dziś tym, kim jestem:)). I podrzucę panu, panie Piotrze, zdanie pańskiego kolegi z jednego z prawicowych tygodników: „Nie potrzebujemy specjalnego traktowania Kościoła w debacie publicznej. Chodziłoby tylko o mierzenie wszystkich jedną miarą.” Proszę o tym pomyśleć, gdy już przejdzie panu to oburzenie.

    Odpowiedz
    1. ~Alba

      Nic nie poradzę też na to, że stale jakoś przypomina mi się casus Agnieszki Holland, która broniąc Romana Polańskiego (który, przypomnijmy, wiele lat temu odurzył alkoholem i narkotykami 13-letnią dziewczynkę, a następnie ją zgwałcił), stwierdziła, że tak właściwie, to ta mała to była „zawodowa prostytutka” (sic!), która doskonale wiedziała, po co tam idzie…

      Na to też nikt się jakoś szczególnie nie oburzył.

      No, więc, jak to jest? Dzieci czasami „uwodzą”, czy jednak nie?

      Odpowiedz
      1. sikora Autor wpisu

        Nie znam wypowiedzi Agnieszki Holland, o której Pani pisze. Ale z Pani wpisu wynika, że była skandaliczna. Podobnie jak wspomniane przez Panią głosy medialne nazywające casus nauczycielki i ucznia „romantyczną historią”.

        Odpowiedz
  12. ~Alba

    Dziś arcybiskup powiedział, że „sprawa pedofilii jest tylko pretekstem, mającym zniszczyć autorytet biskupów u wiernych.” No, cóż – po pierwsze, żeby komuś „zniszczyć” autorytet, to trzeba by było go najpierw MIEĆ. Czy ksiądz arcybiskup jest pewien, że rzeczywiście takowy posiada? Po drugie, PRAWDZIWY autorytet (jak pokazuje choćby przykład kard. Wyszyńskiego) zniszczyć wcale nie tak łatwo. Po trzecie wreszcie, nawet jeśli to tylko „pretekst” to jest rzeczą ludzi Kościoła, żeby takich pretekstów nie dawać…

    Odpowiedz
    1. ~Feliks Kulpa

      Jest takie ładne porzekadło: prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Arcybiskup mówi nie językiem Ewangelii , tylko współczesnego PR. Tak-tak, nie-nie, a reszta od złego pochodzi. Zapomniał tego?

      Odpowiedz
  13. ~Alba

    Normalnie, panie redaktorze, ręce opadają… Najpierw mieliśmy „dzieci, które wciągają dorosłych” (co JESZCZE mogłabym jakoś tam zrozumieć, wiedząc o galeriankach i tym podobnych rzeczach; nawiasem mówiąc, to ciekawe, że dla lewicy dzieci to są dzieci, które trzeba „chronić” przed księdzem-pedofilem jedynie, ale za to już koniecznie TRZEBA – i to dla ich „dobra”! – wprowadzać je np. w tajniki masturbacji w przedszkolach…), teraz znów – „dzieci, które same wchodzą do łóżka, domagając się zaspokojenia.” Sic! To prawda, że nie trzeba wcale – co z upodobaniem robią niektórzy nasi biskupi – szukać „wrogów Kościoła” gdzieś na zewnątrz. Najgroźniejsi są ci w środku… I przyznam, że coraz trudniej mi kochać Kościół – taki, jaki jest w Polsce. Bo czuję, że niezupełnie jest to taki Kościół, o jakim mówi papież Franciszek…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *