Ortodoksja bez przyzwoitek!

Czy teologia może być rozpustna? Nawet powinna.

Wisława Szymborska napisała kiedyś wiersz o tym, że „nie ma rozpusty gorszej niż myślenie” – „rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy”, „tarło poglądów”, podczas którego „umysłowi udaje się zapłodnić umysł”, w pozycjach, których nie zna nawet Kamasutra.

Wielu ludziom (sam kiedyś do nich należałem) chrześcijańska wiara (i jej teologia) kojarzyła się jednak z niewiastą jak najbardziej przyzwoitą, którą nawet przelotna myśl o najmniejszej intelektualnej rozwiązłości napełniała trwogą i poczuciem winy. Dopiero w pewnym momencie życia odkryłem, że rozpusta myślenia panoszyła się wśród chrześcijan od samego początku.

Pełno dziś oczywiście teologów, kaznodziejów i katechetów skromnych i przyzwoitych i to oni są odpowiedzialny za przyzwoicie nudny obraz wiary i teologii. Dość rozpowszechniona jest, odnoszę wrażenie, taka oto wizja: W chrześcijaństwie wszystko, co najważniejsze jest już ustalone; Kościół wypracował precyzyjnie określony system dogmatów, w które ortodoksyjny chrześcijanin powinien wierzyć. Kościół posiada też przejrzystą strukturę – organizację urzędowych intelektualnych przyzwoitek – odpowiedzialną za to, by wszelkie pojawiające się problemy jednoznacznie rozwiązywać zanim pokusa rozpusty myślenia pojawi się w głowie niewinnych owieczek. Wierzący i poszukujący to zatem dwie rozłączne kategorie ludzi.

Chciałbym by ten blog choć trochę przyczynił się do zmiany piaru „świętej nauki” i tego, nad czym jest ona namysłem – wiary. Bo „święta” nie znaczy „świętoszkowata”. Bo wiara to poszukiwanie. Dlatego będę próbował stawiać pytania, „kopać” nawet przy „fundamentach”, szukać nowych możliwości ujęcia naszych, chrześcijańskich, „tylko-tak-a-nie-inaczej” oczywistości. I mam nadzieję, że nie będę w tym sam – wszelkie działania rozpustne są znacznie bardziej satysfakcjonujące w towarzystwie niż w samotności. Zapraszam do wspólnego myślenia.

Taka rozpusta – właśnie ona – jest jak najbardziej ortodoksyjna. Ortodoksja bez przyzwoitek!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *